Większość czasu spędzał na obserwacji lustra wody z pozycji siedzącej na powalonym drzewie. Nieraz zdarzyło się mu zawisnąć nad wodą niczym pustułka trzepocąc skrzydłami z prędkością kolibra. Ale każda próba pikowania do wody zakończona była udanym strzałem i rybką w dziobie. Stuprocentowy snajper.